kwietnia 24

wrzucałem na fejsa wrzucę i tutaj :)

maja 02

Relacja Seby:

22 kwietnia, piekna słoneczna niedziela wreszcie nastał‚a a wraz z nią… Finał Mistrzostw Polski w Kulturystyce.

Wraz z Bartim uznaliśmy że nie możemy opuścić tak ważnej imprezy i odwiedzimy Kato w ostatni dzien trwania zawodów.
Tak więc spakowaliśmy swoje manatki, wraz z kupą :D jedzenia i z dworca PKS w Krakowie ruszlismy na Katowice.

Docelowo planowaliśmy być na miejscu około 12, ale jak to już w życiu bywa, nie wszystko idzie po naszej myśli. Tym razem
przeciwko nam stanął “jakiś tam maraton” dzięki któremu cała komunikacja miejska oszalała. Na szczęście dzięki pomocy mojego
przyjaciela dostałem sie na dworzec z niedużym opóźnieniem. Na miejscu czekał już nieźle wkurwiony Bartek, który dłuższą
chwile już tam tkwił :D Wybaczając mi moje niedopatrzenie wyjechaliśmy pierwszym napotkanym busem około godz 11:30.

Podróż przebiegła dość spokojnie i szybko, podjadając suchy ryż z kurczakiem i saszetki VITARADE z FA :) W Centrum Kultury Katowice gdzie odbywały sie mistrzostwa byliśmy po 13:00.

Już na samym wejściu, po zakupie biletu za 30zł ;/ i otrzymaniu ultrafioletowej pieczątki doznałem lekkiego szoku, widząc forme niektórych zawodników. Przed wejściem do sali koncertowej, znajdowało sie kilka stoisk takich firm jak QNT, troszeczke ciuszków z MORDEXA oraz punkt gastronomiczny gdzie serwowano głównie grillowanego kurczaka z ryżem i warzywkami. Trzeba wspomnieć też o Robercie Piotrkowiczu który sprzedawał “slipy startowe z USA” za jedyne 120zł :>

Sala gdzie znajdowała się scena prezentowała sie całkiem dobrze, dobre oświetlenie i wygodne miejsca dla publiczności. Wszystko było widać bardzo dobrze, no chyba że ktoś miał przed sobą grubasa z kamerą, który momentami z powodzeniem to uniemożliwiał. Organizacja była na dobrym poziomie, wszystko przebigało dość sprawnie i szybko, bez większych opóźnień.
Oglądający mieli łatwy dostęp do zawodników, każdy bez problemu mógł zrobić zdjęcie na pamiątke i zamienić kilka słów. Jedynym minusem była przerwa która trwała dość długo bo aż dwie godziny.

Zjedliśmy nasze posiłki i ruszyliśmy na Katowice w poszukiwaniu Nestea LIGHT, tak upragnionego przez Bartka ^^. Odwiedziliśmy
trzy sklepy i ku naszemu rozczarowaniu nie kupiliśmy żadnego nestea, a Bartka jak to ma w zwyczaju dopadły problemy z jelitami i musieliśmy szybko wracać na miejsce zawodów :)

Po przerwie zaczeło sie najciekawsze czyli waga cieżka. Zawodnicy ważący ponad 100 kilo robili mega wrażenia, zwłaszcza
Andrzej Maszewski, Mateusz Burdzy oraz Andrzej Rak. Wyglądali jak z innej planety, strach pomyśleć jak muszą wyglądać tacy
PRO-si jak Kai Green czy choćby Phil :) Kategorie ciężką jak i Open wygrał najbardziej utytułowany zawodnik Andrzej Maszewski.

Po zawodach przyszedł czas na powrót do Krakowa. Około godziny 20:30 stawiliśmy się na dworcu aby dowiedzieć się że już nic nie jedzie w strone Krakowa. Nie wiem czemu ale zareagowałem śmiechem na tę wiadomość. Na szczęście udało nam się znaleźć
prywatnego przewoźnika.

Mając troche wolnego czasu do odjazdu, wpadliśmy do PizzyHut na małego cheat meala, a Bartek uspokoił nieco jelita :D Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy tak smakowała mi pizza, to pewnie przez ten półroczny post od tego gówna ^^.

O 22 wsiadliśmy do busa i bezpiecznie wróciliśmy do domków. Wrażenie z zawodów bardzo pozytywne, sporo motywacji do dalszej pracy nad sobą. Pewnie jeszcze nieraz zdecydujemy się na udział w podobnej imprezie.

Pozdro!

Seba :)

stycznia 08

Korzystając z okazji chciałem złożyć życzenia udanego 2012 , z moim poprzednich postanowień wyszedł wielki chuj :) , ale może w tym roku redukcja dojdzie do skutku !!!

tymczasem oddaje głos Sebkowi który zjadł ostatnio „to i owo”

Witam wszystkich na drugiej części relacji z mojego “cyklu”.
Pokrótce postaram się przedstawić wam moje wyniki, oraz opinie
suplementów które miałem okazje przetestować.

Na początek parę informacji o odżywianiu podczas cyklu.
Sama dieta była na dość dobrym poziomie, ze sporą nadwyżką kaloryczną
jak na porządnego ektomorfika przystało.
W dni treningowe ilość białka często przekraczała 3g/kg masy ciała. 
Jeśli chodzi o węglowodanów to ilość wahała się w okolicach 500gram dziennie.
Tłuszcze omijałem w okolicach przed treningowych, przy reszcie
posiłków dodawałem około 10gram.
Waga w całym okresie cyklu, który trwał około 6tyg. wzrosła o 4kg.
Ogólnie dieta była naprawdę dobrze zbilansowana, spore ilości białka zwierzęcego,
w większości niski indeks glikemiczny jeżeli chodzi o węglowodany, zdrowe tłuszcze,
tylko ten alkohol…

Przejdźmy do suplementów
Dla przypomnienia, gainer który stosowałem to CarbJetGain firmy Amix.
Wybrałem go głownie ze względu na małe ilości cukrów prostych.
Dodatkowym atutem są węglowodany Vitargo i Palatynoza oraz dodatek enzymów trawiennych
idealnie nadających się na okres po treningowy.
Smak waniliowy przy sporej ilości wody jest dość dobry, jednak przy zalecanej dawce
przez producenta dla mnie osobiście jest za słodki.

Ocenę jaką wystawiam CJG to 4, dobry gainer za dobrą cenę do którego pewnie nie raz jeszcze wrócę.

Następny produkt to białko Pure American Protein Fitmaxa.
Nie ma aż tak wzbogaconego składu jak poprzednik.
70g.białka/100g. produktu czyli bez rewelacji ale tragedii też nie ma , wiele produktów z USA nie ma nawet tyle % białka.

Odżywka głównie bazuje na koncentracie serwatki, z dodatkiem izolatu białka sojowego i tauryny.
Smak bananowy jak najbardziej na plus, nie czuć żadnego chemicznego posmaku.
Na rozpuszczalność również nie można narzekać, nie ma żadnych grudek, jedynie piana opada po dłuższym czasie.
Podsumowując Pure American Protein Fitmaxa to białko ze średniej półki , za to w naprawdę bardzo korzystnej cenie.

Przyszła pora na mojego ulubieńca, mowa tutaj o Cytocellu firmy Cytogenix :)
Cytocell zrobił na mnie spore wrażenie, przy dość intensywnych treningach,
regeneracja stała na wysokim poziomie.

Bardzo dobry smak, rozpuszczalność, cena a przede wszystkim działanie stawiają
go na pierwszym miejscu w rankingu supli biorących udział w cyklu.
Z pewnością nie różni sie praktycznie niczym od takich odżywek jak Storm a cena
jest dużo korzystniejsza. Z ręką na sercu polecam go każdemu.

I na sam koniec Xpand Extreme Pump.

Tutaj z kolei moje największe rozczarowanie.
O Xpandzie wspominałem już w pierwszej części relacji, tam też znajdziecie więcej
szczegółów.
Dalej podtrzymuje swoją, mino wszystko negatywną opinie.
Miało być super pobudzenie, super pompa, a w moim przypadku jej nie było.

Narazie to tyle, na koniec zostawiam swoje aktualnie zdjęcia.

pozdrawiam Seba

plecki:

przód:

grudnia 23

listopada 25

To już jutro :)

zapraszam

października 06

CZEŚĆ ! Małego i Rambo znacie a tu następny MocnyGość :)

oddaje mu głos:

Witam wszystkich serdecznie na mojej pierwszej relacji z cyklu.
Z racji że z MOCNYMSKLEPEM powiązany jestem od dość niedawna
i pewnie nie wiele osób mnie zna, pokrótce sie przedstawie.
Więc tak, nazywam się Sebastian, w październiku skończę 20 lat i lubie zjeść.

moje plecki:

Tyle o mnie :P, przejdzmy do sedna sprawy.

Postaram się przedstawić wam efekty mojej “ciężkiej” pracy
Do pomocy w pogoni za wymarzoną sylwetką wybrałem legendarnego już Xpand’a Xtreme Pump firmy Dymatize

oraz nie mniej znanego już Cytocell’a firmy Cytogenix

Dodatkowo do diety oraz po treningowej suplementacji dołączyłem
gainera CarboJestGain firmy Amix

i białko AmericanPure Fitmaxa.

Na początek kilka słów o Xpandzie.
Jeżeli chodzi o rozpuszczalność i smak to wszystko stoi na dobrym
poziomie,po paru wstrząśnięciach nie ma żadnych grudek
a smak FRUIT PUNCH jest smaczny,lekko słodkawy z chemicznym posmakiem.
Przejdźmy do tego co insteresuje nas najbardziej,czyli samego działania
tego specyfiku.
Muszę przyznać że oczekiwania względem Xpanda były dość wygórowane,
zwłaszcza że jest to moja pierwsza odżywka typu PRE-WORKOUT.
Pierwszy trening z Xpandem, był jakby to powiedzieć,
jednym z najgorszych w moim życiu^^.
Dodatkowo pech chciał że trafiłem na plecy z barkami, na których nie przywykłem się oszczędzać.
Przez większy okres trwania treningu miałem ochotę wymiotować, czułem
się pełny, jakby posiłek przed treningowy zalegał w żołądku.
Pomyślałem że winą stoi po mojej stronie, zażywanie 40min po posiłku to trochę za wcześnie.
Sam trening zacząłem ponad godzine po posiłku, jak to mam w zwyczaju, a czułem sie wyjątkowo źle.
Przyszła pora na drugą sesje treningową, postanowiłem wyciągnąć wnioski z poprzedniego dnia.
Filet z ryżem zjedzony,tym razem xpand wypity godzinę po posiłku.
Efekt, dużo lepszy,uczucię ciężkosći minęło, pobudzenie i wzrost koncentracji odczuwalny. Najmilszym zaskoczeniem był spory wzrost wytrzymałości.
Kiedyś miałem problemy z dokończeniem sesji, po 30 minutach już
praktycznie wysiadałem, a teraz bez problemu robie godzinne treningi.
Efekty siłowe także na plus, już na pierwszych treningach, sztanga była bardziej obciążona.
Co do “pompy” nie jest już tak kolorowo. Komentarze ludzi typu
“rozrywa mięśnie!” są co najmniej lekko przesadzone. Dopiero podwójna porcja
pozwala na lekkie odczucia “spimpowania”
Do tej pory wraz z Xpandem odbyłem pjęć sesji treningowych i muszę przyznać
że co do kwestii działania czuje się lekko zawiedziony, mimo wszystko
spodziewałem się troszeczke więcej.
Mam nadzieje że z przyrostami bedzie duzo lepiej ;)

Podsumowując,
-wytrzymałość: 6/10
-pompa: 2/10
-siła : 6/10

Na razie to tyle, dalsze relacje i opinie odżywek z cyklu już niebawem.
Na koniec zostawiam aktualną focie, do porównania z dniem końca cyklu.
pozdro karki

lipca 22

Poznaliście już jednego z MOCNYCH ludzi – Małego , czas na tekścik drugiego Michała aka ‘Rambo’ :)

Rambo tańczy breaka , i swoje treningi podporządkował głównie pod ten sport , efekt ? - 95kg suchutkiej masy , duża wytrzymałość i dynamika

oddajmy więc mu głos , przedstawiam krótki tekścik o tym sporcie

Na początku trochę historii, Breakdance to rodzaj specyficznego i unikatowego tańca z dużą ilością elementów siłowo-sprawnościowych, oraz kroków wykonywanych “w parterze”, czyli rękami i nogami(a często całym ciałem) na ziemi. Taniec ten narodził się w latach 70tych w Bronksie, dzielnicy Nowego Jorku .

Chciałbym skupić swoja uwagę w tym artykule na słowach siła i wytrzymałość,niema się co oszukiwać break to jeden z najbardziej wymagających tańców,sprawność tancerzy musi być na najwyższym poziomie,wlicza się w to siłe i wytrzymałość mięśni całego ciała,gibkość i przede wszystkim kondycje.

Jeśli miałbym określić partie mięśni które najbardziej wykorzystujemy,śmiało mogę powiedzieć że jest to brzuch,więc jeśli macie zaległości w tym temacie już dziś bierzcie się za trening!!
Inne różnie ważne grupy mięśni to: triceps,przedramię,barki,biceps,plecy,nogi!

Jak widać b-boying jest naprawdę niezła ogólnorozwojówką. Oprócz samych treningów tańca, mile widziana będzie siłownia,na której wzmacniane będą poszczególne partie mięśni, uwierzcie trening taneczny + siłowy pozwala na wiele szybsze efekty w wykonaniu danej figury.

Ważną sprawą jest jednak tu by wszystko połączyć z głową,wiadomo,organizm potrzebuje odpoczynku by się rozwijać,wzmacniać i regenerować siły,więc ćwiczcie,ale z umiarem,na początku proponuje 3 treningi breaka w tygodniu i 2 siłowe,oczywiście jeśli to za dużo, można dobrać intensywność pod swoje potrzeby,wiadomo każdy ma inna kondycje na starcie.

Jeśli chodzi o strone siłową,dobrym ćwiczeniem w domu są pompki przy ścianie,a mianowicie stanie na rękach w pionie,opierając się o ściane i wykonywanie kolejno serii np. 4×10,ćwiczenie to bardzo pomaga przede wszystkim w wielu ewolucjach na rekach w powietrzu jak i różnych siłówkach, ale nie tylko,w parterze też przyda nam się ta siła,nie dajesz rady wykonać tego ćwiczenia? Zacznij od zwykłych pompek,po pewnym czasie oprzyj nogi na krześle,pozwoli to zwiększyć kąt nachylenia,przez co będziemy przygotowywać się powoli do wykonania pompek przy ścianie.

Po paru tygodniach ćwiczeń powinno już być widać efekty, jeśli się nie obijaliście, myślę że spokojnie będziecie dawać rade przy ścianie ;)

Ćwiczenie to tylko jedno z wielu,jakie możecie wykonywać,inne propozycje jak i całe plany treningowe,znajdziecie na naszym blogu!

Np. TUTAJ propozycja całego planu opartego wyłącznie na ciężarze własnego ciała (bez sprzętu)

Suplementacja w tańcu

Na początku gdy zaczynałem moją przygodę z tańcem,nie miałem pojęcia o tym temacie, myślałem że wystarczy to co jem ( w tym okresie czasu wszystko co miałem pod ręka hehe) i będzie cacy, szybko jednak odbiło się to w postaci ciągłego przemęczenia i braku motywacji do dalszych treningów.

Na początku najlepsze co możecie zrobić to poznać zasady zdrowego odżywiania ,musicie wiedzieć co jeść i jak rozkładać posiłki w ciągu dnia,co zaowocuje tym że nasz organizm będzie odżywiony i będzie miał materiał by odbudowywać energie straconą na treningu (bez wątpienia break pochłania jej olbrzymie ilości) no i będzie miał materiał budulcowy dla mięśni

UWAGA: jeśli ciężko wam utrzymać w miarę przyzwoitą dietę, powinniście sięgnąć właśnie po odżywki, jeśli macie szybką przemianę energii i ciężko jest wam przybrać na wadze pomimo tego że jecie dość spore ilości jedzenia, GAINER będzie dla was dobrym rozwiązaniem, standardowy GAINER to połączenie białek z węglowodanami z przewagą węgli.

Jeśli natomiast wasz metabolizm nie jest taki szybki i łatwo przybieracie na wadze, można zainwestować w BIAŁECZKO, które dostarczy materiału budulcowego dla waszych mięśni, przez co będą się rozwijały, a sam tłuszcz będzie się spalał,pamiętajcie BIAŁKO jest potrzebne, aby mięśnie rosły i się regenerowały, nie zastępujcie jednak nigdy zwykłego jedzenia odżywkami, na pierwszym miejscu naturalne jedzenie,a odżywki uzupełniają dietę, i tak ma to wyglądać.

Jeśli chodzi o suple, to przede wszystkim BCAA, bardzo przyspiesza regeneracje potreningową, i zapobiega katabolizmowi mięśni,czyli po prostu spalaniu przy intensywnym wysiłku(break dance)

Drugim suplem jakim często stosowałem była KREATYNA i różne jej formy, w przypadku tańca polecał bym jednak jabłczan kreatyny, który zwiększa nam siłę i wytrzymałość przez co treningi stają się bardziej intensywne!! a nie powoduje dużych skoków wagi.

Stosowałem także mono, i byłem zadowolony jednak zatrzymuje ono wodę w mięśniach, przez co przybrałem na cyklu parę kilo, co przy Break Dance nie jest zaletą większość figura zmusza nas do pokonywania ciężaru własnego ciała , więc jeśli decydujemy się na KRETKĘ to polecam jabłko!

TRENINGI, DIETY, PORADY SUPLEMENTACYJNE, znajdziecie na naszym blogu jak i w MOCNYM SKLEPIE :)

a tu dość stary filmik na którym Rambo wykonuje na treningu Windmill – jedną z figur breaka

czerwca 10

Do kompletu z tym treningiem

tylko wiadomo : to szablon , każdy ma nieco inne parametry więc konkretne dawki modyfikujemy pod siebie !

8.00
1 posiłek
płatki owsiane + mleko + 3 jajka

11.00
2 posiłek
100 gram gainera lub 100 gram ryżu + 150 gram filetu z kurczaka / tuńczyka / wołowiny / wieprzowiny

14.00
3 posiłek
100 gram ryż / kasza / makaron + mięso ( podobnie jak z posiłku o 11 ) + surówki

najlepiej tu trening

17.00
4 posiłek
100 gram gainera lub to co w posiłku o 11

20.00
5 posiłek
to samo co posiłek z 14.00

23.00
6 posiłek
kostka sera białego lub 3 jajka + lyżka oliwy z oliwek / garść orzechów

oczywiście godziny posiłków/treningów dopasowujecie do swojej aktywności

czerwca 08

o taka propozycja od małego :)

PONIEDZIAŁEK

KLATKA PIERSIOWA
wyciskanie hantli na ławce płaskiej 4x 12 10 8 6
wyciskanie sztangi na ławce skośnej w gore 4x 12 10 8 6
pompki na poręczach 4x 12 12 12 12

BICEPS
uginanie przedramion ze sztangą stojąc 3x 12 10 8
młotki 3x 10 8 6
“21″ 3x 21 21 21

ŚRODA

NOGI
przysiady ze sztangą 4x 10 8 8 6
wykroki z hantlami 4x 12 10 8 6
uginanie nóg w leżeniu 4x 15 12 10 8
wspięcia na palce 3x max max max

BARKI
wyciskanie hantli siedząc 4x 15 12 10 8
żołnierskie wyciskanie 4x 15 12 10 8
przyciąganie sztangi wzdlóż tułowia 4x 12 12 12 12

PIĄTEK

PLECY
martwy ciąg 4x 8 6 6 4
podciąganie na drążku 4x max max max max
wiosłowanie sztangą nachwytem 4x 12 10 8 6

TRICEPS
prostowanie przedramion na maszynie 3x 12 10 8
francuskie wyciskanie sztangi leżąc 3x 10 8 6
pompki w podporze tyłem 3x 15 15 15

do tego dobra dietka i suple ;)
obczajcie www.mocnysklep.pl

maja 10

wiem , wiem tytuł głupi  , ale w końcu pod taką ksywką Robert Burneika stał się sławny w polskim internecie

w sobotę miała miejsce „Krakowska Noc Czempionów” , w Nowej Hucie w teatrze ludowym , a najważniejszym punktem tej imprezy było spotkanie z sympatycznym Litwinem

trzeba przyznać : łapa robi wrażenie !

Była tez fajna okazja żeby spotkać się z ludźmi z branży , pamiętacie artykuł o białku , który na bloga udostępnił Akop Szostak ?

Tu link

a to właśnie Akop , na konkretnej masie !

Ciekawym elementem był występ Szajki – hip hopowego składu z Nowej Huty !